piątek, 17 sierpnia 2012

I am, Am I ?

Wczoraj w nocy wróciłam do domu. Wróciłam w zasadzie to pojęcie względne, ponieważ tu za bardzo nie było do czego wracać. Te same szare ulice i Ci sami wiecznie nadenci ludzie. Chorwacja przyzwyczaiła mnie do śmiechu, zabawy  i zdecydowanie pozytywnego nastawienia, ale gdy wczoraj w Mc pomogłam pani z dzieckiem w wózku dostać się do środka otwierając chociażby z uprzejmości drzwi, a dostałam w zamian tylko krzywe spojrzenie, zwątpiłam w otaczającą mnie rzeczywistość . Też macie czasem tak, że gdy wracacie z miejsca, do którego się przyzwyczailiście i spotkaliście tam kolejnych cudownych ludzi to, gdy musicie wracać do swojego miejsca zamieszkania  wpadacie  w depresję podróżniczą?  (zwrot wymyślony przeze mnie i Ninę) Ja tak mam za każdym razem, a w tym wypadku to już szczególnie. Czemu? Bo z 36 stopni i kostiumu kąpielowego musiałam momentalnie przerzucić się na ciepłe skarpetki i dres. Oh God, why you do this to me  ?
Zdjęcia z wyjazdu do Chorwacji podzielę tak jak poprzednim razem na kilka postów :) Jutro co prawda wyjeżdżam na cały weekend na ślub kuzyna ale to nic , jakoś dam radę :)


xoxo,
L I L L E

41 komentarzy:

  1. Masz rację, w Polsce ludziom zupełnie brakuje nie tyle kultury co normalnej ludzkiej uprzejmości. W innych krajach normalne jest to, że każdy uśmiecha się do siebie na ulicy zupełnie bez powody, a u nas ludzie pomyśleli by, że owa osoba oszalała.
    PS śliczne okularki ;D

    lovee-lovee-lovee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. takie tam w makarskiej <3
    N

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne
    Zapraszam do mnie!
    u mnie konkurs, z nagrodami ;))
    Obserwuję !

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jak z jakiegoś miejsca wracam do domu to popadam w depresję podróżną.
    fajne zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam podobnie ;d wystarczy mały wyjazd za miejscowość i już :/
    świetne zdjęcie

    OdpowiedzUsuń
  6. depresja podróżnicza, dobre pojęcie :P też tak mam, ciężko się z powrotem przestawić na ten zwyczajny tryb życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałyśmy klimatyzację w pokoju która chodziła całą noc wydając przy tym znany szumiący dźwięk, przyjechałam do domu i nie mogłam zasnąć, było za cicho ;d
      N

      Usuń
    2. nawet nic nie mów, przez całą noc się budziłam co chwilę

      Usuń
  7. Mam podobnie ;/
    Fajne zdjęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja chyba miałam Depresję Podróżniczką jak byłam mniejsza! hah. ;)

    Fajne zdj. ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. czyżby kolejna, tomaszowska dziewczynka w pretensjach... `Oh God, why you do this to me ?` z błędem.
    i określenie 'nadęci', trzeba było tam zostać i już nie wracać, a nie pisać takie bzdety.
    zpw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jestem kolejną "tomaszowską dziewczynką w pretensjach" , masz racje :)

      Usuń
    2. nie znam Cię i to ja jestem autorką tego komentarza z podobnymi można powiedzieć poglądami, ale zgadzam sie z Tb. w 100%. Do Karlen: Pewnie sama taka jesteś... pozdro

      Usuń
  10. niestety, często nasza pomoc jest odwzajemniana tylko krzywym spojrzeniem, to takie demotywujące. Ale na Chorwacji musiało być fajnie;p świetne zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, że wróciłaś, będzie co oglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ciepłe skarpetki i dres tez sa spoko ;)
    ja w 36 stopniach stopiłabym sie jak arktos :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Great Post and a really nice post - I am your new follower :) I hope you like my blog too. It would be amazing if you visit me on
    owlspassion.blogspot.com ♥

    xx San

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przejmuj się to tylko ,nasz' Tomaszów. Tutaj ludzie się nie szanują, lubią się lansować, zmieniać przyjaciół, tylko po to by być na topie ^^ Czego niestety doświadczyłam,a weź się spójrz tylko na jakąś laskę żeby oblukać jej buty, to albo przeżyjesz albo nie... tragedia można powiedzieć ;/ Ja uciekam stąd do Warszawki ewentualnie ,kaliforni' ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. ale bym sobie pojechała do takiej Chorwacji!

    OdpowiedzUsuń
  16. Co do "depresji podróżniczej' to ja też zawsze tak mam. Nienawidzę tego momentu, w którym wracam do swojego miasta i muszę zderzyć się z szarą rzeczywistością.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie wyglądasz w tych okularkach;d

    OdpowiedzUsuń
  18. mam tak samo jak Ty :D ! też mam tą depresję jakąś tam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. nie marszcz tak zoła bo bedziesz miała zmarszczki ;/
    A po za tym to fajne zdjęcie :D pozdro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie marszcz czoła to podstawa !!

      Usuń
    2. jakoś się tym nie przejmuję :)

      Usuń
    3. nie przejmujesz sie zmarszczkami ??
      przeciez to okropne jak masz na czole takie duże zmarszczki xd pomysl o tym :)

      Usuń
    4. nie mam na czole zmarszczek :)

      Usuń
  20. chciałabym pojechać do chowracji :) moze w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hehe co was z tymi okularami ;) ? Podobają Wam się, bo mi niezbyt, ale Tobie jest w nich piekniee <3

    OdpowiedzUsuń
  22. w mojej sytuacji trochę ciężko z optymizmem.
    depresja podróżnicza mam ją zawsze po powrocie do mojej szarej, nudnej miejscowości ;x
    wgl chyba mam depresję xd ;<

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja przyjaciółka właśnie wczoraj wyleciała do Chorwacji. Ależ wam zazdroszczę wakacji w tym kraju!

    OdpowiedzUsuń
  24. w 100% zgadzam się z Tobą! Wróciłam z Maroka i jak na razie nie mogę się tu odnaleźć :)

    Czekam na zdjęcia z Chorwacji.
    Julia.

    OdpowiedzUsuń
  25. fajnie, że wróciłaś! nie mogę się doczekać zdjęć <3
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/
    http://www.facebook.com/CoeursDeFoxes

    OdpowiedzUsuń
  26. ja to nazywam depresją przedwyjazdową!
    dzisiaj wróciłam z Chorwacji, miałam to samo

    OdpowiedzUsuń

-Czytam i odpisuję na każdy komentarz, dlatego też nie musisz zachęcać mnie do wchodzenia na swojego bloga.
Dziękuję, że jesteście i doceniacie moją pracę :)